Był jednym z wielu...  Józef Cieśla

                                          

                                             Mury kryminału w Barczewie od lat skrywają wiele mrocznych historii, podobnie jak związany z nim dawny cmentarz więzienny 

                                                        przy ul. Kościuszki, które także skrywa nie jedną tajemnicę czy zbrodnię. Każdego roku udaje nam się odsłonić kolejne smutne zdarzenie 

                                                        tym bardziej, że od tamtego czasu kiedy miało ono miejsce upłynęło wiele lat. Barczewskie cmentarze, zarówno ten obecny komunalny przy

                                                        ul. Kościuszki jak i zanikający przy ul. Armii Krajowej, dla dzisiejszego pokolenia są kamienną kroniką naszego miasta i świadectwem 

                                                        przeszłości. Podobnie jak dawny cmentarz więziennym, który najbardziej mroczna historia wiąże się z okresem stalinizmu. 

                                                        Do stycznia 1945 roku służył administracji więziennej i więźniom. Potem stał się miejscem pochówku tylko zmarłych w miejscowym więzieniu.

                                                        To także miejsce wiecznego spoczynku tych, którzy zostali zamordowani przez NKWD i UB w olsztyńskim wiezieniu, i tu w utajnionych 

                                                        pochówkach pogrzebani. Szczególne bolesne były lata 1945-1956. Wówczas w barczewskim więzieniu miejsce niemieckich jeńców 

                                                        wojennych - żołnierzy z Wehrmachtu i osób z Volkssturmu - zajęli ludzie z wyrokami, które należeli m.in. do Harcerskiej Organizacji 

                                                        Podziemnej, także żołnierze Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich czy walczących w szeregach „Wolność i Niepodległość”.

                                                         To również było miejsce odosobnienia dla tych, którzy szli inną drogą do Berlina oraz dla żołnierzy, którzy nie złożyli broni. Nie zabrakło miejsca dla przeciwników władzy ludowej i tych co popadli w niełaskę. W okresie stalinowskim do Więzienia w Barczewie w większości trafiali skazani przez Wojskowe Sądy Rejonowe z wyrokiem za walkę o niepodległą Polskę.

            Jednym z więźniów był Józef Cieśla ps. „Topór”, który na początku 1943 roku objął dowództwo nad Oddziałem Partyzanckim BCh. Potem dowodził Oddziałem Specjalnym LSB „Klon 22” w sile 24 żołnierzy. Na terenie krosińskim i jasielskim uczestniczył w 40 akcjach, w tym 16 potyczkach zbrojnych z Niemcami. Oddział pod jego komendą zasłynął wieloma akcjami sabotażowymi, dywersyjnymi i zbrojnymi. Ochraniał ludność wiejską przed rekwizycjami i ściąganiem podatków, przed nadużyciem policji oraz władz administracyjnych. 

            Zasłynął jako wspaniały dowódca i przez okres partyzantki był postrachem Niemców. Z czasem stał się postacią legendarną. Wytrwał w zbrojnym oporze do października 1955 roku. Został ujęty przez Urząd Bezpieczeństwa. W jego aktach zapisano, że aresztowano go za działalność w bandach UPA. Wyrok był jeden, kara śmierci. Zamieniono ją jednak na dożywocie, a później na 15 lat więzienia. Do Barczewa został przywieziony 28 marca 1969 roku. Był już wyniszczony chorobą. Zmarł śmiercią naturalną 14 listopada 1969 roku. Kiedy umierał w szpitalnej izolatce spełniono jego jedyną prośbę i przyprowadzono miejscowego księdza. Do końca nie pogodził się z wyrokiem sądu  i latami spędzone za murami więzienia. Dziś żołnierz ten spoczywa na cmentarzu komunalnym w Barczewie. Jego grób spośród innych wyróżnia tabliczka umieszczona na krzyżu. Grobem opiekują się współtowarzysze więzienni olsztyniacy, którzy także za działalność w Harcerskiej Organizacji Podziemnej odsiadywali wyroki w barczewskim więzieniu. Mieli wówczas po 14 i 15 lat.

Przedstawiona historia jest prawdziwa, mimo, że skrywana prawda czasem mocno zaboli. W miasteczku nad Pisą żyją już nie liczni, którzy doświadczyli porządków okresu stalinowskiego w miejscowym więzieniu. Mimo, że od tamtych wydarzeń minęło wiele lat pozostały bolesne wspomnienia tych, którzy jak mogli służyli Ojczyźnie.  

Wojciech Zenderowski "Wiadomości Barczewskie", 2006, nr 8, s.6. 

 

 

 

Spowiedź Józefa Cieśli

Umierałeś pod białym kocem

więziennym azylem

z synem ojca

bez końca kary

w słonecznym zakratowaniu lata

w imieniu udokumentowaniu

trwania

bez prawa do requiem

i konduktu pamięci

a jednak wstąpiłeś w chwałę

bezimiennych

uhonorowany  trwaniem w pamięci

zawiedzionych

okłamany propagandą

sprzedawczyków

Prometeusza na wskroś orła w

koronie

narodowej dumy

umierałeś pod białym kocem

gdy rozkwitały pąki białych róż

w szpitalnej celi

spowiedź łkała nadzieją

            Wiersz zaczerpnięto z tomu „Barczewo w poezji Tadeusza Rynkiewicza”

 

Patrz Słownik Biograficzny Ludzie Ziemi Barczewskiej Józef Cieśla

 

Powrót